Wielkopolskie Muzeum Pożarnictwa Rakoniewice
W niewielkich Rakoniewicach, na skraju rynku o szachownicowym układzie ulic, stoi drewniany zbór ewangelicki z 1763 roku. Budynek w konstrukcji szkieletowej, wypełniony gliną i cegłami, od pół wieku skrywa coś nieoczekiwanego – Wielkopolskie Muzeum Pożarnictwa z kolekcją prawie 4000 eksponatów. To połączenie zabytkowej architektury i bogatej historii strażackiej tworzy miejsce wyjątkowe w skali regionu.
Muzeum powstało w 1974 roku z konkretnego powodu. Niszczał ponad dwustuletni zbór opuszczony po wojnie przez niemieckich mieszkańców, a w magazynach kurzyły się stare sikawki i wozy strażackie skazane na złom. Lokalni działacze PTTK i strażacy postanowili ratować jedno i drugie. Dziś trudno wyobrazić sobie lepsze miejsce na tę kolekcję – drewniane empory na dwóch piętrach idealnie sprawdzają się jako galerie wystawowe, a wysoka nawa pomieściła kilkanaście wozów strażackich.
- ponad 4000 eksponatów
- zabytkowe wozy strażackie
- interaktywna Sala Edukacji Ratowniczej
- unikalna sikawka konna z 1786 roku
- ciekawostki o lokalnej historii pożarów
Co zobaczysz w dawnym zborze ewangelickim
Na parterze dominują wozy. Od najstarszych sikawek konnych po samochody strażackie z lat 60. i 70., które starsi zwiedzający pamiętają z dzieciństwa. Najcenniejszy eksponat to sikawka konna z 1786 roku produkcji Schmit & Zimmermann – prawie 250 lat na karku.
Ale to nie jedyna ciekawostka. W zbiorach jest sikawka konna wyprodukowana przez fabrykę Cegielskiego, oficjalnie zarejestrowana jako… maszyna rolna. W zaborze pruskim Polacy nie mogli produkować sprzętu pożarniczego, więc kombinowali. Taki kawałek historii oporu.
W Rakoniewicach przez wieki działało 22 wiatraki, a w połowie XIX wieku mieszkańcy handlowali pijawkami – sprowadzano je z południowej Rosji, zimowano w specjalnych stawach, karmiono krwią końską i wysyłano do Francji oraz Anglii.
Na emporach czeka reszta ekspozycji. Hełmy strażackie – od najstarszych skórzanych po współczesne. Sztandary, mundury, motopompy, sprzęt ratunkowy. Fani straży pożarnej mogą spędzić tu spokojnie dwie godziny, przeglądając szczegóły każdego eksponatu. W kolekcji jest też Chevrolet z 1920 roku otrzymany od Straży Pożarnej w Kościanie oraz legendarny Star 25, na którego widok niejedne serce zabije mocniej.
Sala Edukacji Ratowniczej – bezpieczeństwo w praktyce
W nowej części budynku działa multimedialna Sala Edukacji Ratowniczej „Ognik+”. To nie jest nudna prezentacja – zwiedzający wchodzą do spalonego mieszkania i widzą skutki nieostrożności. Mogą bezpośrednio doświadczyć różnego rodzaju zagrożeń, co robi wrażenie szczególnie na dzieciach i młodzieży.
Dla najmłodszych przygotowano strażacki mini-ześlizg, z którego równie chętnie korzystają rodzice. Dzieciaki uwielbiają też ręczną syrenę pożarniczą, którą można uruchomić samodzielnie.
Dlaczego akurat Rakoniewice
Nie bez powodu muzeum pożarnictwa powstało właśnie tutaj. Rakoniewice przez stulecia nawiedzały pożary – aż pięć razy miasto płonęło, niszcząc drewnianą zabudowę. Ostatni wielki pożar w 1927 roku niemal doszczętnie zniszczył rynek z charakterystycznymi domami podcieniowymi. Zostały tylko cztery w północnym narożniku – można je zobaczyć po drodze do muzeum.
Miasteczko ma też inne ciekawe wątki historyczne. W latach 1869-72 pierwszą praktykę lekarską odbywał tu Robert Koch, późniejszy odkrywca prątków gruźlicy i laureat Nagrody Nobla. Z okolicami związany był Michał Drzymała – chłop, który nie uzyskawszy zgody pruskich władz na budowę domu, przez pięć lat mieszkał w wozie cyrkowym. Na dziedzińcu muzeum stoi replika tego wozu z wystawą poświęconą jego historii.
Zbór ewangelicki w Rakoniewicach powstał w 1763 roku. W 1781 dobudowano kwadratową wieżę z zegarem i dzwonem. Ulokowanie kościoła w narożniku głównego rynku świadczyło o dominującej roli ewangelików w XVIII-wiecznych Rakoniewicach.
Dla kogo to miejsce
Przede wszystkim dla rodzin z dziećmi zafascynowanymi strażą pożarną. Muzeum odwiedza rocznie ponad 20 tysięcy gości, w tym sporo grup szkolnych. Oferuje specjalny program „Lekcja bezpieczeństwa” dostosowany do różnych grup wiekowych.
Ale to nie tylko atrakcja dla najmłodszych. Miłośnicy historii techniki, kolekcjonerzy, pasjonaci lokalnej historii – każdy znajdzie tu coś dla siebie. Sam zabytkowy zbór wart jest odwiedzin, a fakt że mieści kolekcję strażacką dodaje mu charakteru.
Zwiedzanie zajmuje od godziny do dwóch, w zależności od tempa i zainteresowania szczegółami. Warto zarezerwować więcej czasu, jeśli przyjeżdża się z dziećmi – będą chciały wszystko obejrzeć, dotknąć i wypróbować.
Rakoniewice – więcej niż muzeum
Samo miasteczko zasługuje na spacer. Rynek o wymiarach 112 na 120 metrów z zachowanym od trzech stuleci szachownicowym układem ulic to rzadkość. Na środku placu stoi fontanna, z której woda wypływa wprost z sikawek – oczywisty hołd dla tradycji strażackiej.
Wspomniane domy podcieniowe to jedne z ostatnich tego typu konstrukcji w Wielkopolsce. Podcienia, czyli tzw. „wystawki”, chroniły przed słońcem i deszczem rzemieślników wystawiających towary na sprzedaż. W okolicy znajduje się też zespół parkowo-pałacowy oraz Muzeum i Pracownia Przyrodnicza Albina Łąckiego, ornitologa i ilustratora publikacji przyrodniczych.
Informacje praktyczne – ceny, godziny, dojazd
Muzeum mieści się przy ulicy Kościelnej 1, tuż przy rynku (Placu Powstańców Wielkopolskich). Parkować można na samym placu.
Dojazd: Rakoniewice leżą między Grodziskiem Wielkopolskim a Wolsztynem, przy drodze krajowej nr 32. Z Poznania to około godziny jazdy. Niedaleko przebiegają droga ekspresowa S5 i autostrada A2.
Godziny otwarcia i ceny biletów: Muzeum przyjmuje zarówno grupy zorganizowane, jak i turystów indywidualnych. Przed wizytą warto sprawdzić aktualne godziny otwarcia i ceny na stronie internetowej muzeum lub zadzwonić pod numer 061 444 11 58. Muzeum organizuje też wystawy czasowe i wydarzenia edukacyjne.
Połączenie z innymi atrakcjami: Wizytę w Rakoniewicach można połączyć z wycieczką do zabytkowej Parowozowni w Wolsztynie, która znajduje się niecałe 20 kilometrów dalej. To dobry pomysł na całodniową wycieczkę pełną technicznej historii.
Wielkopolskie Muzeum Pożarnictwa to miejsce, które udowadnia, że małe miasteczka potrafią zaskoczyć. Zabytkowy zbór, bogata kolekcja, interaktywna edukacja i kawałek lokalnej historii – wszystko w jednym miejscu. Warto zatrzymać się w Rakoniewicach choćby na chwilę.
